Strona główna / METAFIZYKA
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
METAFIZYKA WĘDRUJĄCEGO


Szlak na Halę Gąsienicową zdjęcia galeria

Tatry zimą Czerwone Wierchy zdjęcia galeria

Tatry Orla Perć, Kozia Przełęcz zdjęcia galeria 4

Jaskinie tatrzańskie zdjęcia galeria

Orla Perć szlak na Krzyżne zdjęcia galeria 6
Metafizyka wędrującego

Barbara Myczkowska Hankus

 

Meta’ physica’ – wszystko, co następuje po zjawiskach i doznaniach naturalnych.

 

Najpierw jest zwykły asfalt pod kołami autobusu lub samochodu, pełny plecak, senność zbyt wczesnego poranka. Potem światło coraz mocniej wypełnia pejzaż, miękną kontury domów i drzew. Błyszczy trawa przydrożna, powietrze jest cierpkie jak ostrężnice dojrzałe w cieniu zarośli. Rośnie w nas nienazwana radość i niecierpliwość, jesteśmy pozornie niedaleko od celu, od miejsca gdzie umówiliśmy się na spotkanie. To obojętne gdzie się wybrałeś, czy na Leskowiec czarnym szlakiem, a może na Koskową, by rzucić okiem przez Beskidy na Tatry. Może przed Tobą przełęcz Brona i Matka Niepogod – Babia Góra, może Kozi Wierch lub inne miejsce na ziemi.

Gdziekolwiek jesteś u stóp szczytu Twoim pierwszym towarzyszem jest Kamień – trud, czujesz go pod stopami, musisz uważać, bo bywa złośliwy. On zmusza Cię, byś patrzył ku ziemi, depczesz po nim jak tylu przed Tobą i ci, co za Tobą. A on jest! Powoli czujesz pierwsze zmęczenie, wilgotną koszulę, no i ten plecak. Już nie fascynuje Cię tak poranne słońce. Tnie mocno, zakosami przez gałęzie mijanych krzewów. Jesteś w drodze, w trudzie. Kątem oka zauważyłeś w przelocie skrzydło ptasie. Nie wiesz, jaki to ptak, bo teraz nie patrzysz w górę, ważny jest chrzęst drobnego rumoszu – droga, ta, którą wybrałeś na dziś.

Marzysz o odpoczynku, o chłodzie lasu, o miękkości sosnowych igieł. Las – mądrość, gęstnieją zarośla, wielki obłok splątanych gałęzi tuż nad Twoją głową przesłonił słońce. Wchodzisz w ciszę, w dom, rzucasz plecak, opierasz się o pień – jest bezpiecznie, tak jak w domu. Zamknięty, doskonały świat naturalnej harmonii, pełen magii. Musisz oswoić każde drzewo i roślinę dopóki w nim jesteś. Jakaś mrówka pomyliła drogę. Teraz krąży po Twoim bucie zdumiona, bo nagle wyrosłeś na jej ścieżce, a jeszcze o świcie nie było Cię tu. Ona jest w drodze jak Ty.

Las to kołyska, a w czterech jej rogach stoją czterej strażnicy. Święty dąb, z szumu jego liści wróżono w wyroczniach. Lipa, piastunka chorych, kapliczka Madonny; brzoza, co uroki odczynia, dziewczynom warkocze zaplata i modrzew – ten duszom zmarłych daje przytulisko.

Zamykasz oczy, czujesz moc tej natury. Wiążesz serce z rozumem, jesteś oczyszczony. Wiatr miękko otarł Twoje czoło, stopy nie wspominają już kamieni porannych. Mrówka uporała się z dziwną mapą Twego ciała i wróciła na swój sosnowy szlak. Znów zarzucasz plecak, a młode smreki przepuszczają wędrującego na wąskiej ścieżce. Co chwila, któryś klepie Cię swoimi gałązkami po przyjacielsku – żegnaj, trzymaj się, wracaj zdrów. Opuszczasz dom, ale jeszcze droga przed Tobą..

Wychodzisz z lasu, przysłaniasz ręką oczy – przed Tobą w pełnym blasku słońca Twój szczyt czeka na Ciebie. Tęsknisz, by tam już być, a przy tym mocujesz się z nim, bo taki jest nieugięty, taki dumny i nie chce się ku Tobie skłonić. Więc dobrze, dojdziesz tam, przydepczesz go i zanim zostanie przyjacielem, będzie pokonanym rywalem. Idziesz miarowo, regulujesz oddech, pot meandruje wzdłuż kręgosłupa, czujesz jak rozbrykany Eol tańczy we włosach, szarpie za rękaw.

A więc jesteś! Teraz prostujesz plecy, wokół Ciebie żeglują obłoki, wszędzie Przestrzeń– wolność. Otwierają się wewnętrzne krajobrazy, marzenia i tęsknoty, sprytnie poukrywane przed „światem w dole”, okutane w codzienność, odłożone do spełnienia na potem.

 

Wolność po trudzie, kamień po kamieniu, drzewo za drzewem, krok po kroku – metafizyczna wędrówka do Twojego szczytu. Obojętne gdzie on leży i jak się nazywa, a może jest tylko na jednej mapie, która należy właśnie do Ciebie?

                                                                        …Wędrujcie ku górom…

Ilustracja - Anna Dziadkowiec

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA