Strona główna / nr 2 (2) - LATO 2004 / TATRY WYPADKI TURYSTYCZNE
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
GÓRY WYPADKI W TATRACH

[ CZERWONE WIERCHY GALERIA - ZDJĘCIA ] [ TOPR akcja ratownicza zdjęcia ] [ TOPR akcja ratownicza zdjęcia galeria 2 ]


Akcja ratunkowa TOPR zdjęcia galeria

Tatry akcja ratownicza TOPR galeria zdjęcia

Szlak na Halę Gąsienicową galeria, zdjęcia

Tatry zimą Czerwone Wierchy zdjęcia galeria

Dolina Chochołowska otoczenie zdjęcia galeria
 
Tatry Orla Perć, Kozia Przełęcz zdjęcia galeria 4
 
Orla Perć szlak na Zawrat zdjęcia Galeria 5

Orla Perć szlak na Krzyżne zdjęcia galeria 6
 
Tatry szlak na Orlą Perć i Kozią Przełęcz zdjęcia, galeria
 
Tatry Hala Gąsienicowa Panoramy tatrzańskie zdjęcia, galeria
Bezpieczne Tatry . Wypadki w górach - zobacz również >>>

Adam Marasek                                       Orla Perć tekst i zdjęcia zobacz >>>

Lato. Tatry zapełniły się wakacyjnymi turystami. Jak co roku na tatrzańskich szlakach jest tłoczno. Tłumy turystów przemierzać będą szlaki od tych najłatwiejszych po te najhonorniejsze. I zapewne jak co roku prawie każdego letniego dnia w góry wyruszać będą ratownicy. Niestety nie po to by podziwiać tam widoki tyko by nieść pomoc wszystkim tym, którzy w Tatrach ulegli wypadkom. Przeglądając kroniki wypadków za ostatnie letnie sezony można wyciągnąć pewne wnioski co do najczęstszych przyczyn wypadków jakie zdarzają się w Tatrach latem. Można by przyjąć, że turystyka górska czy wysokogórska już sama w sobie niesie element ryzyka i ewentualne wypadki muszą być wkalkulowane w uprawianie turystyki. Można, ale również należy z cudzych błędów starać się wyciągnąć jakieś pozytywne dla nas wnioski. Znając najczęstsze przyczyny wypadków można wędrować tak, by nie popełniać błędów jakie popełnili Ci, którzy wypadkom w Tatrach ulegli.

          Latem ratownicy najczęściej wzywani są wypadków złamania kończyn i kontuzji stawów. Oto kilka przykładów z kroniki TOPR: W dniu 18.08.2003 r. podczas zejścia z Koziego W do 5-ciu Stawów upadła łamiąc rękę 64-letnia turystka z Poznania. W dniu 19.08.2003 r. Podczas zejścia z Kondrackiej Przeł. do Dol. Małej Łąki upadła dotkliwie się tłukąc i najprawdopodobniej doznając urazu kręgosłupa 19-letnia turystka z Siedlec.W dniu 20.08. na szlaku w Dol. Jaworzynki kontuzji nogi doznała 46-letnia turystka z Warszawy.

             I tak prawie każdego dnia. Jak najczęściej dochodzi do tego typu wypadków. Z reguły schemat jest podobny, Chwila nieuwagi, źle postawiona stopa na śliskim kamieniu, stanięcie na ruchomym kamieniu, utrata równowagi, upadek, kontuzja ból i bezradność. Choć to kontuzje nie zagrażające życiu, to bez pomocy ratowników nie da się zejść w Dolinę. Najczęściej kontuzjowanego delikwenta ratownicy pakują w nosze i na swoich ramionach znoszą w dół. Aby zapobiec tego rodzaju kontuzjom po górach chodzić trzeba w odpowiednim " górskim " obuwiu. Takim obuwiem nie są bardzo popularne buty typu "Adidas". Buty muszą być nad kostkę, tak by zabezpieczały staw skokowy, na odpowiednim nie śliskim wibramie. Najważniejsze to by chodzić ostrożnie i rozważnie. Patrzeć pod nogi a piękne górskie widoki podziwiać gdy się zatrzymamy. Nie spieszyć się, nie zbiegać. Szczególną uwagę zachować należy gdy szlaki są mokre i śliskie. Wtedy o upadek i wypadek naprawdę nie trudno.
       Dość często ratownicy wzywani są wszelkiego rodzaju zasłabnięć. Tego typu wypadki spowodowane są z reguły złym stanem zdrowia. Oto kilka przykładów tego typu wypadków, do których doszło podczas ubiegłorocznych wakacji:

       W dniu 16.08 na szlaku pomiędzy Kończystym W. a Czubikiem zasłabł 31-letni turysta z Ostrowa Wlkp. Ratownicy po dotarciu do oczekującego na pomoc turysty ogrzali go pakietami grzewczymi, napoili, nakarmili i następnie przetransportowali do Dol. Jarząbczej.
Tego samego dnia na szlaku pomiędzy Psią trawką a Toporowymi Stawkami poważnie zasłabła 69-letnia turystka z Bytomia. Po przybyciu na miejsce lekarz TOPR zaaplikował turystce stosowne leki. Następnie turystkę przetransportowano na Psią Trawkę i dalej samochodem przewieziono do Zakopanego.
           W dniu 17.08 na szlaku na Halą Pisaną poważnie zasłabł tracąc przytomność i następnie podstawowe funkcje życiowe 63-letni turysta z Buczkowic. Przybyli śmigłowcem na miejsce wypadku ratownicy wraz z lekarzem rozpoczęli reanimację. Po zastosowaniu defibrylacji udało się przywrócić akcję serca i częściowo oddech. W takim stanie turysta śmigłowcem został zabrany do szpitala. Niestety zmarł w czasie transportu.
          W Tatry nie powinni przyjeżdżać i uprawiać dość wyczerpującą turystykę ludzie mający jakiekolwiek dolegliwości sercowe. Zazwyczaj dolegliwości te występują tu ze zdwojoną siłą. Spowodowane to jest zmianą wysokości, częstymi wahaniami ciśnienia, wysiłkiem. Każdy wyjazd w Tatry w takich przypadkach powinien być skonsultowany ze swoim lekarzem, który powinien zadecydować, czy nie stanowić to będzie zagrożenia dla zdrowia a czasem i życia. Często się zdarza również, że dopiero w Tatrach uwidaczniają się oznaki chorób serca, krążenia itp., o których wcześniej człowiek nie miał pojęcia.
        Dość często ratownicy wzywani są do wypadków pobłądzeń.
W dniu 9.07. w godzinach porannych turyści będący nad Czarnym Stawem usłyszeli wołanie o pomoc dochodzący gdzieś z rejonu Buli pod Rysami. Przybyli w ten rejon ratownicy zlokalizowali turystę wzywającego pomocy w połowie ściany Buli pod Rysami. Okazało się, że nic mu nie jest tylko doszedł do miejsca skąd nie miał już odwrotu. Ratownicy dowspinali się do oczekującego na pomoc turysty i następnie systemem imrowizacji opuścili go do podstawy ściany. Okazało się, że turysta schodząc poprzedniego wieczora z Rysów zgubił szlak i zaczął wprost z Buli schodzić w dół. Przesiedział w ścianie całą noc i dopiero następnego dnia pierwsi turyści usłyszeli jego wołanie o pomoc.
            Co robić by nie błądzić? Nie powinno się po Tatrach chodzić samotnie. Najlepiej wędrować z kimś, kto już sporo chodził po Tatrach, zna ich topografię. Ponadto każda wycieczka powinna być poprzedzona studiowaniem map, przewodników. Mapa, przewodnik i kompas powinny zawsze znajdować się w plecaku. Gdy stwierdzimy, że zgubiliśmy szlak powinniśmy zawrócić do miejsca, gdzie ostatni raz byliśmy na szlaku. W Tatrach pod żadnym pozorem nie należy chodzić na skróty. Do wielu śmiertelnych wypadków doszło, gdy turyści widząc niedalekie schronisko czy dno doliny próbowali zejść na skróty.
        Wiosną i latem, często znienacka w Tatrach pojawiają się burze. Ratownicy każdego roku wzywani są do tego typu wypadków. W dniu 20.07. 2001 r. w godzinach popołudniowych mimo nadciągającej burzy dwoje turystów kontynuowało wejście na Giewont. Gdy byli na wierzchołku zostali rażeni piorunem. Turystka została chwilowo zamroczona a mężczyzna rażony i odrzucony w południowe urwisko, którym stoczył się kilkadziesiąt m. W wyniku porażenia i upadku doznał on wielonarządowych poważnych obrażeń. Ratownicy śmigłowcem przetransportowali rannych do szpitala. Zjawisko rażenia piorunem nigdy nie jest przewidywalne. Nie możemy określić czasu ani miejsca gdzie nastąpi wyładowanie. Ponieważ rażenie piorunem jest z reguły śmiertelne albo powoduje bardzo poważne obrażenia ciała, z chwilą nadejścia oznak burzy należy bezwzględnie opuścić granie, wierzchołki, nie chować się pod samotnymi drzewami, na pagórkach, skałkach i wzniesieniach. Jak najszybciej należy zejść w dolinę. Aby przeczekać burzę należy usiąść na plecaku pozbywszy się wszelkich metalowych przedmiotów, złączyć i podkurczyć nogi, zabezpieczyć się przed intensywnym deszczem i zimnem, nie opierać się o skałę. Gdy jesteśmy grupą należy rozproszyć się na dość znacznej przestrzeni. Jeśli posiadamy telefon komórkowy musimy go koniecznie wyłączyć. Na pocieszenie mamy to, że burza nie trwa z reguły długo.
           Kolejnym niebezpieczeństwem, z którym mogą spotkać się turyści wędrujący po wysokogórskich, stromych szlakach to spadające kamienie. W dniu 21.08 w rejonie kopuły szczytowej Giewontu młody turysta został uderzony w głowę kamieniem strąconym przez będącego wyżej i idącego mało uważnie turystę. W wyniku uderzenia chłopak doznał poważnych urazów głowy. Ratownicy w rejon wypadku polecieli śmigłowcem. Po przyziemieniu i desancie w pobliżu miejsca wypadku, ratownicy zaopatrzyli rannego i następnie śmigłowcem przewieźli go do zakopiańskiego szpitala. Na tego typu wypadki turyści narażeni są na wszystkich eksponowanych szlakach zwłaszcza po okresie zimy czy intensywnych deszczach, kiedy to w wyniku naturalnego procesu wietrzenia czy wypłukiwania przez wodę na szlakach gromadzi się sporo luźnych kamieni. Idący mało ostrożnie turyści mogą strącić taki kamień. Gdy usłyszymy furkot spadającego kamienia z reguły jest już za późno by właściwie zareagować i schronić się w jakimś zakamarku. Dlatego gdy przypadkiem uda nam się strącić luźno leżący kamień musimy natychmiast głośnym okrzykiem: "uwaga kamień" dać o tym znać idącym poniżej. Tylko wcześnie ostrzeżeni mają szanse odpowiednio wcześnie zareagować. Najczęściej do tego typu wypadków dochodzi na szlaku na Rysy, pod Chłopka, w rejonie Koziej Przeł. czy Żlebu Kulczyńskiego.
          Równie niebezpiecznymi zwłaszcza na początku lata są pozostałości po zimie czyli płaty śniegu. Po długiej śnieżnej zimie do późnego lata w żlebach po płn. stronie grani zalegają sporych nieraz rozmiarów płaty twardego śniegu. Często leży on na stromych odcinkach szlaków, w miejscach, gdzie nie sposób go ominąć. Najczęściej do wypadków poślizgnięć i upadków tego typu dochodzi w rejonie szlaku na Rysy, Szpiglasowej Przeł., i rejonie Orlej Perci. Płat śniegu kusi by zjechać po nim na butach czy tylniej części ciała bo na pozór tak jest szybciej i przyjemniej. Przechodząc przez płaty zachować należy daleko idącą ostrożność. Każde poślizgnięcie i upadek to momentalnie nabieranie dużej szybkości, której bez czekana i odpowiedniej techniki trudno wyhamować. Z reguły takie poślizgnięcie kończy się w piargach poniżej śniegu. Często dochodzi jednak do wypadków najtragiczniejszych kończących się upadkiem z dużej wysokości i śmiertelnymi obrażeniami. Jeśli tylko to możliwe powinniśmy omijać takie płaty zlodowaciałego śniegu. Jeśli już musimy przejść, starajmy się przechodzić bardzo ostrożnie, wybijając w śniegu głębokie stopnie. Gdy nie mamy odpowiednich butów, a płat jest stromy i rozległy bezpieczniej po prostu zawrócić.

fot. Ryszard Szadkowski

http://www.przewodnicy-gorscy.pl/ Przewodnicy wysokogórscy. Wyjścia na szczyty tatrzański; Gierlach, Wysoka, Lodowy Szczyt, Mięguszowieckie Szczyty

 

 

 


 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA