Strona główna / nr 2 (4) - WIOSNA 2005 / 100 LAT POLSKIEGO ALPINIZMU
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
100 LAT POLSKIEGO ALPINIZMU

[ PIĘKNE SZCZYTY GALERIA ZDJĘĆ ]

 

Stanisław Biel zdobycie Eigeru zdjęcia

Marian Bała piękne szczyty zdjęcia

Marian Bała Nanga Parbat zdjęcia galeria

Krzysztof Wielicki Mount Everest zdjęcia galeria 1

Alaska Mount McKinnley zdjęcia galeria

         

Dr MARIAN BAŁA  Klub Wysokogórski Kraków

100 LAT POLSKIEGO ALPINIZMU

 

   Niedawno minęła okrągła rocznica 100 lecia powstania pierwszej organizacji  dającej początek polskiemu alpinizmowi.  W kwietniu roku 1903 członkowie istniejącego już prawie od 30 lat Towarzystwa Tatrzańskiego (TT) a grupującego wszystkich miłośników Tatr i góralszczyzny, uchwalili powołanie w swoich ramach  nowej  organizacji . Organizacji, która

miała  zrzeszać   wszystkich  miłośników gór, a którzy jako cel wyznaczyli sobie zdobywanie gór nowymi, trudnymi drogami a również  przechodzenie trudnych ścian wymagających sportowego przygotowania przy użyciu specjalistycznego sprzętu. 25 lipca 1903 na Walnym Zebraniu TT powołano zarząd „Sekcyi Turystycznej” (STTT). Pierwszym prezesem został mający już spore doświadczenie w chodzeniu po Tatrach i  Alpach  Janusz Chmielowski.

Tę datę uznaje się za początek zorganizowanego polskiego ruchu alpinistycznego.

   

Do ściśle powiązanej z TT organizacji początkowo mógł należeć każdy ale już wkrótce, stając się praktycznie organizacją elitarną przyjmowano tylko tych, którzy mieli poręczenie co najmniej dwóch członków sekcji. Przyjęta data powstania polskiego alpinizmu (zwanym również u nas taternictwem) nie oznacza, że wcześniej nie chodzono po górach. Polacy działali już w wielu górach świata znacznie wcześniej. Najczęściej byli to ludzie rozrzuceni po Azji, Ameryce, Afryce a nawet Australii po epizodach w powstaniach narodowych. Za datę początków polskiego alpinizmu możnaby przyjąć na przykład wejście Antoniego Malczewskiego w roku 1818 na Mont Blanc albo równie dobrze wejście Jana Gwalberta Pawlikowskiego w towarzystwie Macieja Sieczki w roku 1879 na Mnicha w Tatrach.  Sekcja Turystyczna TTrozrastała się szybko. Zainteresowanie było bardzo duże. W roku 1907 zaczęto wydawać własne pismo pod nazwą „Taternik” ukazujące się pod tym samym tytułem do dziś. Wydano pierwszy przewodnik po Tatrach (J.Chmielowski) i pierwszy podręcznik wspinaczkowy (Z.Klemensiewicz).    Ruch taternicki gromadził ludzi o różnym statusie majątkowym i społecznym. Ton jednak, zwłaszcza ideologiczny nadawali głównie intelektualiści, ludzie o wybitnych zasługach dla nauki, polityki, edukacji narodowej czy  kultury (np.M.Karłowicz) .

 

   Po pierwszej wojnie światowej gdy Polska odzyskała niepodległość, już pod nazwą Sekcji Turystycznej Polskiego Towarzystwa Tatrzańskiego (STPTT) ruch alpinistyczny przeżywa pewien kryzys ale bardzo szybko następuje przypływ nowych zapaleńców górskich. Powstają nowe organizacje głównie przy Akademickich Zrzeszeniach Sportowych (Warszawa, Kraków). STPTT uaktywnia się wyraźnie w latach 30. Już wtedy zorientowano się, że wobec szczupłości naszych Tatr, „przyszłość polskiego alpinizmu leży poza Tatrami”.(R.Kordys). Rozkręcała się działalność Polaków na terenie Alp i innych gór świata.  Zorganizowano kilka wyjazdów w Alpy, Kaukaz, Spitsbergen Atlas, Ruwenzori i przede wszystkim dwie znakomite wyprawy w Andy.

   W Andach dokonano kilku pierwszych wejść na  najwyższe wierzchołki kontynentu, wytyczono na najwyższy szczyt obu Ameryk Aconcaguę nową drogę (przez tzw. obecnie lodowiec Polaków). Wyprawy alpejskie a w szczególności egzotyczne limitowane były przede wszystkim skromnymi możliwościami finansowym. Ambicje polskie sięgały bardzo wysoko. Jako cel podstawowy i pierwszoplanowy postawiono sobie zdobycie najwyższego Szczytu świata Mont Everestu. Niestety monopolistyczne traktowanie przez Anglików Himalajów praktycznie uniemożliwiało do nich dostęp. Dopiero w roku 1939 otrzymano pozwolenie na wyprawę w Himalaje. Celem wyprawy był jeden z najwyższych nie zdobytych ówcześnie szczytów himalajskich Nanda Devi East (7324 m). Wejście się udało ale przy próbie wejścia na niezbyt odległy szczyt Tirsuli ginie dwójka uczestników wyprawy.

    Równolegle z działalnością w górach  rozwija się działalność organizacyjna w kraju. Pomysł uniezależnienia się od PTT powstał już ok. roku 1930. Potrzebna była koniecznie nowa organizacja ogólnopolska jednocząca ruch alpinistyczny i mogąca reprezentować całość interesów alpinistów polskich. W roku 1932 dochodzi w końcu do zjednoczenia wszystkich działających organizacji polskich alpinistów i uniezależnienia się od PTT. Po usunięciu wszystkich trudności formalnych powstaje w roku 1935 jeden Klub Wysokogórski o zasięgu ogólnopolskim z istniejącymi w poszczególnych miastach kołami regionalnymi. Zamierzenia i programy Klubu Wysokogórskiego i PTT były zbyt różne aby mogły skutecznie ze sobą współpracować. Pamiętamy jednak zawsze o wspólnych korzeniach i tradycjach. Nazwy i organizacje się zmieniały ale ludzie w nich działający byli ci sami. Wszystkich łączyła i dalej łączy wspólna pasja – umiłowanie gór.

   Okres okupacji hitlerowskiej nie sprzyjał działalności alpinistów w Tatrach a zupełnie uniemożliwiał je w innych górach. Pomimo to alpiniści polscy internowani w Szwajcarii (między innymi M.Mischke, J.Hajdukiewicz) dokonywali wielu znaczących  wejść ścianowych a Tatrach działając niezbyt legalnie pokonali wiele nowych wspaniałych dróg wspinaczkowych (Cz.Łapiński, K.Paszucha). Pasja górska była silniejsza niż niebezpieczeństwo. Działano wówczas szczególnie intensywnie w Skałkach Jury Krakowsko-Częstochowskiej przygotowując się technicznie i sportowo do przyszłej działalności w wyższych górach. Powojenny okres to dosyć smutny okres. Praktyczna likwidacja w nowej komunistycznej Polsce Klubu Wysokogórskiego jako organizacji elitarnej, niezbyt przychylnie ustosunkowanej do „nowego porządku” nie powstrzymała jednak rozwoju ruchu wspinaczkowego. Udało się nawet w roku 1947 zorganizować oficjalny obóz w Alpach.

Po likwidacji Klubu Wysokogórskiego alpinistów wcielono do nowo powstałego Polskiego Towarzystwa Turystyczno Krajoznawczego  (PTTK) a byłe Koła KW przemieniono na Sekcje Alpinistyczne PTTK. Interesy alpinistów zasadniczo różniły się od ogólnych celów PTTK. Alpinizmowi narzucono na siłę radzieckie i  stalinowskich metody i cele działania.   W znacznym stopniu uniemożliwiono działalność tatrzańską ze względu na teren graniczny. Organizowano wg metod radzieckich masowe imprezy, tzw. Alpiniady, zajmujące się upolitycznieniem alpinizmu. Alpiniści się jednak nie poddawali. W roku 1954 udało się przesunąć alpinizm z pionu turystycznego PTTK do pionu Głównego Komitetu Kultury Fizycznej (szczególne zasługi miał w tym zadaniu Wawrzyniec Żuławski). Oficjalnie uznano zatem alpinizm sportem .W grudniu roku 1956 całkowicie podporządkowano reaktywowany Klub Wysokogórski resortowi sportu uniezależniając się tym samym od pionu Turystycznego reprezentowanego przez PTTK. Łatwiej było już zdobyć akceptację wyjazdów zagranicznych, zezwolenia na działalność w strefie przygranicznej a co najważniejsze zdobyć odpowiednie fundusze. Ruszyły najpierw wyjazdy oficjalne w Tatry Słowackie , praktycznie zamknięte od roku 1945 a następnie w Alpy i Kaukaz. W wyjazdach tych uczestniczyła już spora grupa alpinistów młodego pokolenia spragnionych działania w górach wysokich i mających zarówno ambicje jak i możliwości techniczne powolnego równania do poziomu alpinizmu światowego. W latach tych polscy alpiniści dokonali w Alpach szeregu znakomitych powtórzeń najsłynniejszych problemów wspinaczkowych a także wytyczyli nowe drogi o najwyższym poziomie trudności. Wyraźnie zbliżyliśmy się do poziomu alpinizmu światowego. Polacy szczególnie wyróżniali się przy dokonywaniu przejść zimowych. Mieli dobrą zaprawę w zimowym chodzeniu po Tatrach a najważniejsze problemy wspinaczkowe letnich Alp zostały już w znakomitej większości rozwiązane w okresie, którym Polacy nie mieli żadnego dostępu w Alpy.

Po okresie intensywnej działalności w Alpach i Kaukazie zainteresowania alpinistów przesunęły się w góry najwyższe. Od roku 1960 zorganizowano ponad 60 wypraw w góry Hindukuszu stosunkowo łatwo dostępny (przejazd za ruble przez ZSRR) nie wymagający wielkich kosztów dolarowych. W tych wyprawach osiągnięto nowy polski rekord wysokości na Noszaku – 7540 m. Dokonano kilkunastu pierwszych wejść na niezdobyte 7000 szczyty. Pokonano wspaniałe niezdobyte dotychczas ściany siedmiotysięczników Hindukuskich do dziś uważanych powszechnie za znakomite osiągnięcia. Wykonano mapy dotychczas nieznanych partii Hindukuszu, nadano nazwy wielu szczytom i dolinom udostępniając materiały alpinistom całego świata. Najważniejsze jednak było to, że Hindukusz pozwolił Polakom nabrać potrzebnych doświadczeń w działalności wyprawowej i wyszkolić bardzo dużą grupę alpinistów zdolnych do najwyższego wyczynu w górach wysokich.

   W późniejszych latach ruszyli Polacy znowu w Andy, i głównie w Karakorum i Himalaje przez wiele lat będące szczytem naszych marzeń. Pierwszym znaczącym osiągnięciem we wreszcie dostępnych dla Polaków górach było zdobycie trudnego, jednego z najwyższych ówcześnie niezdobytych, szczytu świata Kunyang Chhish (7858m).

   Przez wiele lat sytuacja polityczna w Polsce ale również i w Karakorum czy Himalajach nie pozwoliła uczestniczyć Polakom w pierwszych wejściach na szczyty ośmiotysięczne. Wcześniej zdobyte zostały już wszystkie zanim mogliśmy pokazać się w tych górach.

Dla Polaków pozostało powtarzanie wejść na wszystkie szczyty ośmiotysięczne co w bardzo szybkim czasie zostało zrealizowane. Pierwszy ze szczytów ośmiotysięcznych zdobyty był  przez wyprawę wrocławską już w roku 1975 Gasherbrun Middle (8006m) W następnych latach corocznie powtarzano wejścia na kolejne ośmiotysięczniki.

   Największe zainteresowanie oczywiście budziło wejście na najwyższy  szczyt świata Mount Everest,  które planowano już w latach przedwojennych. Wielu polskich alpinistów marzyło o tym wejściu. Mężczyzn ubiegła jednak kobieta. Pierwszą osobą o narodowości polskiej była Wanda Rutkiewicz, która w ramach międzynarodowej wyprawy osiągnęła najwyższy szczyt świata w roku 1978 w dniu kiedy K. Wojtyła Polak został papieżem. Wanda Rutkiewicz ubiegła również mężczyzn na K2, drugim co do wysokości szczycie świata.

   Atakowano też te wysokie szczyty nowymi drogami. Są polskie drogi na Mount Everest, na K2 , na Kangnchenjungę i na wiele innych wysokich szczytów. Wsławiliśmy się jednak przy pokonywaniu ośmiotysięczników w zimie. Tu Polacy wysunęli się zdecydowanie do przodu. Może dlatego, że byliśmy przygotowani do zimowej wspinaczki znacznie lepiej niż inni. Ukoronowaniem tych osiągnięć było I zimowe wejście na Mount Everest dokonane przez K. Wielickiego i L. Cichego w roku 1980.

   Niezwykła ekspansja polskich alpinistów w Karakorum i Himalajach zaowocowała tym, że to Polak J. Kukuczka był drugim po R. Mesnerze alpinistą, któremu udało się wejść na wszystkie ośmiotysięczniki. Niedługo po tym na listę zdobywców wszystkich szczytów ośmiotysięcznych wpisał się K. Wielicki. Mamy też kilku himalaistów posiadających po kilka wejść na szczyty ośmiotysięczne

   Wszystkie te osiągnięcia były możliwe po kolejnej reorganizacji ruchu alpinistycznego w roku 1974. Na zjeździe w Zakopanem utworzono Polski Związek Alpinizmu (PZA)jako organizację jednoczącą praktycznie wszystkie organizacje zajmujące się alpinizmem. Obecnie zrzeszonych jest w PZA ok. 58 klubów taternictwa i ok. 4500 członków. Dla szybkiego i wspaniałego rozwoju alpinizmu w Polsce nie bez znaczenia było wyrwanie się z komunistycznego układu i związane z tym pobudzenie inicjatyw różnych grup wspinaczy a także możliwości uzyskania na wyprawy hojnych sponsorów oraz wolności w wyborze terenów działania. Od czasu utworzenia PZA, Polacy działali i nadal działają choć w nieco ograniczonym  ze względów finansowych zakresie naprawdę we wszystkich górach świata. Nie obce są polskim alpinistom góry Patagonii, Grenlandii, Sachary, Madagaskaru, Antarktydy Nowej Zelandii czy Nowej Gwinei.

   Ruch alpinistyczny w Polsce nadal się rozwija. Powstają nowe kierunki działalności jak np. wspinanie się po sztucznych ścianach. I tu Polacy zaczynają się wpisywać w ścisłą czołówkę. Mamy nawet mistrza świata we wspinaczce „na szybkość” (T. Oleksy z Tarnowa), a dyscyplina ta prawdopodobnie niedługo zostanie zaliczona do olimpijskich. Alpinizm Polski będzie się dalej rozwijał co najlepiej widać po ilości kursantów na corocznym szkoleniu w Skałkach Jury. Już teraz panuje tam tak wielki tłok, że do niektórych dróg ustawiają się kolejki! Tak będzie dalej .Ilość ludzi szukających sposobu wyżycia się, oczekujących na zastrzyk adrenaliny wciąż rośnie. A nawet gdy spotkanie z alpinizmem skończy się dla entuzjastów, którzy chcieli zakosztować wspinaczki tylko na szkoleniu skałkowym to nie ważne. I tak każdy na zawsze  zachowa w pamięci  chwile spędzone na walce z własnymi słabościami po spotkaniu ze skałą.

 

 

 

 

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA