Strona główna / nr 2 (4) - WIOSNA 2005 / TURYSTYCZNA WIOSNA W GÓRACH
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
TATRY - TRAGEDIE TATRZAŃSKIE - WYPADKI TURYSTYCZNE I TATERNICKIE

[ DOLINA BIAŁEJ WODY GALERIA 2 ] [ TOPR akcja ratownicza zdjęcia ]


Tatry Hala Gąsienicowa Panoramy tatrzańskie

Tatry Orla Perć zdjęcia galeria I

Tatry Orla Perć zdjęcia galeria II

Akcja rotownicza TOPR zdjęcia

Tatry wypadki, akcja ratunkowa TOPR zdjęcia
 
Tatry Orla Perć, Kozia Przełęcz zdjęcia galeria 4
 
Orla Perć szlak na Krzyżne zdjęcia galeria 6
 
Orla Perć szlak na Zawrat zdjęcia Galeria 5
 
Tatry otoczenie Morskiego Oka zdjęcia galeria
 
Tatry Dolina Chochołowska otoczenie zdjęcia galeria
Tatry – z-ca Naczelnika TOPR - Adam Marasek        

 Wiosna w Tatrach

Wiosna w górach.

Tają śniegi. Powoli z zimowego snu budzi się życie. W dolinach już ciepło, zielono, taką pierwszą intensywną , świeżą zielenią. Im wyżej tym jest więcej śniegu.  Choć odsłaniają się coraz większe przestrzenie wolne od  śniegu, choć szlaki miejscami już są suche, to wyżej, zwłaszcza po północnych stronach grani jest jeszcze sporo śniegu, a ten co pozostał na szlaku jest jakiś twardy, śliski. Nie widać oznak poddawania się wiosennemu słońcu i dodatnich, przynajmniej w ciągu dnia temperatur. Choć nieraz w czerwcu i sposobimy się do lata, to będąc wysoko nie możemy się nadziwić, że śnieg zalega jeszcze w takich ilościach. Takie zderzenie dwóch pór roku: wiosny; ciepła i zieleni w dolinach i jeszcze zimowych warunków w wyższych partiach Tatr to często pułapka dla tych, którzy zaczynają wędrować po wysokogórskich szlakach licząc na to, że podobnie jak w dolinach, w górach będzie ciepło miło, a szlaki suche i bez śniegu.

Kroniki TOPR notują wiele takich wypadków, gdy turyści nieprzygotowani na zimowe warunki panujące jeszcze na niektórych odcinkach szlaków, stają nagle przed dylematem jak bezpiecznie przejść po twardych, stromych, zalegających żleby śniegach zwłaszcza, że nie ma możliwości ich obejścia. Wchodzą na śniegi. Większości, choć z duszą na ramieniu, udaje się przejść. Niektórzy mają jednak mniej szczęścia. Poślizgnięcie, upadek, nagle człowiek nabiera sporej szybkości podczas zsuwania się po śniegu, krótki krzyk, uderzenie w wystające poniżej kamienie. Czasem uda się w nich zatrzymać. Czasem jednak żleb się urywa. Krótki lot w dół... Piargi. Później zapada wieczna cisza.

2.jpg (14.25 Kb)29.04.2004.

Dwoje młodych turystów przyjeżdża na Halę Gąsienicową. Meldują się w Murowańcu i by nie tracić czasu jeszcze tego samego dnia postanawiają pójść na Orlą Perć.

Po godz. 18-tej Kozią Dolinką w dół schodzi turysta. Nagle powietrze przeszywa krzyk. Rozgląda się i widzi jak gdzieś z rejonu Koziej Przełęczy Wyżniej spada jakaś postać. 200-250 m lot, upadek na strome śniegi pod płn. ścianą. Wszystko nieruchomieje, cisza. Przerażony turysta przez telefon komórkowy powiadamia ratowników: „przed chwilą na moich oczach spadł ktoś z rejonu Koziego Wierchu. Nieruchoma postać leży na śniegach”.

Startuje śmigłowiec. Ratownicy w tym lekarz TOPR z jego pokładu widzą leżącą na śniegach postać. Śmigłowiec przyziemia w Koziej Dolince. Ratownicy dochodzą na miejsce wypadku. Lekarz stwierdza zgon. W wyniku upadku zginęła młoda dziewczyna. Nie miała na nogach raków, nie widać czekana. A tam na Orle Perci tyle śniegu. Tam jeszcze panuje zima w pełni. Ratownicy transportują zwłoki na Halę Gąsienicową. Pytanie czy była sama? Jak doszło do wypadku, co się stało. Nikt z góry nie wzywa pomocy, Nikogo nie widać w tamtym rejonie. Ratownicy docierają do Murowańca. W plecaku dziewczyny odnajdują jej dokumenty. Recepcjonistka potwierdza, że dziewczyna z chłopakiem zameldowała się rano w Murowańcu. Gdzie więc jest chłopak? Czy też spadł? Jeśli nie to czemu nie wzywał pomocy? Jakaś dziwna sprawa. Ponieważ ratownicy będący w Koziej Dolince nikogo nie dostrzegli kto próbowałby schodzić z Koziej Przełęczy, lub Żlebem Kulczyńskiego to jest nadzieja, że jeśli nie spadł wcześniej to może schodzi po pomoc do Doliny 5-ciu Stawów? Ze Stawów wychodzi więc patrol ratowników z zadaniem sprawdzenia, czy nie widać kogoś schodzącego z Koziego Wierchu. Jeśli nie to ratownicy mają sprawdzić czy chłopak nie spadł do Pustej Dolinki. A może jest po płd. stronie grani. Może od 5-ciu Stawów uda nawiązać się z nim kontakt głosowy? O godz. 22.05. ratownicy natrafiają na rannego, poszukiwanego turystę, który schodził w kierunku schroniska. Turysta ma uraz głowy. Jest poobijany, nie bardzo potrafi powiedzieć co się stało. Ratownicy doprowadzają go do schroniska w Stawach. Z Zakopanego wyjeżdża kolejna ekipa ratowników, którzy mają za zadanie przetransportować rannego turystę do szpitala. O godz. 5.25. turysta zostaje przekazany służbie zdrowia.

Z pozoru niewinna wycieczka. Wiosna, w dzień ciepło - góry zapraszają. To nic, że widać tam sporo śniegu. Przecież idąc tam latem, szlak choć miejscami eksponowany wydawał się tak piękny i dostarczający tyle wrażeń. Łańcuchy, klamry. Dobre oznakowanie mimo ekspozycji szlak nie sprawiał wiele problemów młodym ludziom. A teraz zima. Zasypany szlak, zasypane łańcuchy, stromo ślisko trudno, coraz trudniej. Zmęczenie, chwila nieuwagi, poślizgnięcie upadek... Koniec.

3.jpg (14.95 Kb)Jak doszło do tego wypadku.

Turyści wyszli z Murowańca. Przez Zawrat, Kozią Przełęcz szli na Kozi Wierch. W rejonie Koziej Przełęczy Wyżniej turystka poślizgnęła się, spadła do Koziej Dolinki ponosząc śmierć na miejscu. Nie jest jasne, czy najpierw na południową stronę grani spadł chłopak, a spadając uderzył głową  w kamienie, stracił przytomność. Szczęśliwie zatrzymał się w porę nie spadając do podstawy ściany. Widząc upadek kolegi dziewczyna próbowała dojść na Kozi Wierch i stamtąd iść po pomoc? A może chłopak widząc upadek dziewczyny postanowił szybko schodzić po pomoc do 5-ciu Stawów. Zrobił parę kroków i sam spadł. Po jakimś czasie odzyskał przytomność. Udało mu się zejść do Doliny i tam napotkał go patrol ratowników? Niestety tego nie udało się od chłopaka dowiedzieć. Wstrząs mózgu wymazał z pamięci te okropne zdarzenia.

15.04.2004.

Dwoje turystów wybrało się z Hali Gąsienicowej na wycieczkę przez Zawrat na Świnicę.

Do Zawratu doszli w miarę przyzwoitych warunkach. Zawratowy Żleb pokryty zlodowaciałym śniegiem nie sprawił wielu trudności turystom. Problem zaczął się od Zawratu. Stromo, ślisko, zasypane łańcuchy. Robi się niebezpiecznie i coraz później. Turyści mają telefon komórkowy. Postanawiają więc o pomoc poprosić TOPR, gdyż doszli do miejsca, skąd boją się dalej iść, a i zejście po własnych śladach wydaje im się bardzo niebezpieczne. O godzinie 16.45 ratownicy otrzymują informację, że turyści utknęli w eksponowanym miejscu. Boją się iść dalej i proszą o pomoc. Ekipa ratowników śmigłowcem zostaje przetransportowana na Zawrat. Ratownicy docierają do oczekujących na pomoc turystów. Ubierają im uprzęże i asekurując liną wyprowadzają na Świnicę i dalej sprowadzają na Halę Gąsienicową. Turyści nie mieli raków ani czekanów.

Tym razem rozsądek późno bo późno ale zwyciężył.

 

  Adam Marasek – Z-ca Naczelnika TOPR - Przewodnik tatrzański - wysokogórski

 

 

 

 

  • http://www.przewodnicy-gorscy.pl/ Przewodnicy wysokogórscy. Wyjścia na szczyty tatrzański; Gierlach, Wysoka, Lodowy Szczyt, Mięguszowieckie Szczyty
  • © Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
    Webmaster: PROMEDIA