Strona główna / nr 1 (3) - ZIMA 2005 / MAŁOPOLSKI SZLAK PAPIESKI / Oswajanie zająca
    
NUMERY ARCHIWALNE
KONTAKT
GALERIA - ZDJĘCIA
WADOWICE
TATRY
GÓRY ŚWIĘTOKRZYSKIE
BESKIDY - JAN PAWEŁ II
BABIA GÓRA
GÓRY WYSOKIE
ROŚLINY I ZWIERZĘTA
LINKI
PROPOZYCJE WYCIECZEK
Noclegi Hotele
Wydawnictwa turystyczne
Samorząd Przewodników
polski
Oswajanie zająca

„Oswajanie” zdechłego zająca

Andrzej Matuszczyk

(na podstawie tekstu pamiętnika z września 1961 roku)

 

Była to wycieczka w góry na trasie dość sztampowej, obejmująca grzbiet główny Pasma Jałowieckiego w Beskidzie Żywieckim. Początek tegoż pasma w rozumieniu reguł topografii znajduje się nad Makowem Podhalańskim, zakończenie grzbietu wiodącego przez Magurkę (871 m), Jałowiec i Lachów Groń, nad Koszarawą i Przyborowem.

Wycieczka obejmowała popołudniowy dojazd pociągiem zakopiańskim do Suchej oraz dojście na nocleg do górskiej stacji turystycznej PTTK „Pytel” pod Magurką, na jej północnych stokach. Nazajutrz, znowu w towarzystwie Krzysia Rzoncy, doświadczaliśmy uroków grzbietu głównego w Paśmie Jałowieckim z cudownymi panoramami na beskidzkie Pasma Polic i Babiogórskie z jednej strony a na Pasmo Pewelskie Beskidu Średniego i Beskid Mały po drugiej.

Początek jesieni zapowiadał wspaniałą „gamę barw” wraz z jedynym w swoim rodzaju zapachem zeschłych liści a co najważniejsze, nigdy nieznanymi przed wyjazdem zdarzeniami i przygodami. Tutaj w Beskidach, gdzieś niedaleko od  Przełęczy Kolędówka spotkała nas niezwykła przygoda z zającem.

Biedny szarak siedział sobie na skraju lasu, na samym grzbiecie i zamiast przed nami umykać, kicał po parę metrów i przysiadał. Nawet dał się pogłaskać. Po jakimś kwadransie takich pieszczot, przewrócił się na bok i zdechł. Zachęceni z jednej strony łatwą perspektywą zdobytej dziczyzny a z drugiej planami oprawienia zajęczej skórki, targaliśmy biednego szaraka przez Jałowiec, Czerniawą Suchą oraz Lachów Groń do Huciska, po czym dalej pociągiem do domu z przesiadką w Suchej Beskidzkiej.

Biegli w tajnikach tematyki św.Huberta nie posiadali się z oburzenia na naszą niewysłowioną głupotę. Głupotę, co trzeba próbować usprawiedliwiać 16-letnich wtedy turystów. Do jedzenia nadaje się bowiem zając odstrzelony a nie padlina zająca przyniesiona z lasu. Po wtóre skórka z szaraka w tym okresie roku linieje i nie przedstawia żadnej wartości.

- Łowcy przygód - pouczał jeden z myśliwych:

- jeżeli dzikie zwierzę nie ucieka, to jest albo chore albo wściekłe. I tak mieliście sporo szczęścia...

 

Beskidy strona główna >>>

Tatry strona główna >>>

© Wszelkie prawa zastrzezone     INTERAKTYWNA POLSKA
Webmaster: PROMEDIA